PIŁKA NOŻNA. Jeden punkt w trzech wiosennych kolejkach zdobyły Sokół Ostróda i Radunia Stężyca. W 24. kolejce eWinner II ligi oba zespoły zmierzą się na stadionie miejskim przy ul. 3 Maja.

Piłkarze ostródzkiego po dwóch wyjazdowych meczach wracają do domu. W sobotę (19 marca) o godz. 14 na stadionie przy 3 Maja Sokół zmierzy się z Radunią. W pierwszych trzech kolejkach rundy rewanżowej, biorąc pod uwagę zdobycze punktowe, oba zespoły na pewno nie spełniły oczekiwań swoich fanów. Sokół zdobył jeden punkt, a zespół ze Stężycy przegrał wszystko. Podopieczni Wojciecha Figurskiego we wszystkich meczach zaprezentowali niezły ofensywny styl i determinację, ale za to punktów nie przyznają. Dlatego jedni i drudzy w sobotnie popołudnie staną przed szansą na pierwsze wiosenne zwycięstwo.
– Kończymy tydzień przygotowań pod mecz z Radunią, musieliśmy przygotować się na grę bez Patryka Skóreckiego, który będzie pauzować za kartki – mówi trener Figurski. – Mamy jednak pięciu środkowych pomocników, co prawda jeden do jednego nikt nie zastąpi Patryka. Ale chłopaki musza wykorzystać swoją szansę. Na pewno jego brak będzie widoczny. Mimo tego jesteśmy gotowi do sobotniego meczu i walki o trzy punkty.
Przed sobotnim meczem wiadomo, że w kadrze meczowej zabraknie Skóreckiego. Ciekawe natomiast czy w wyjściowej jedenastce kibice zobaczą bramkarza Dominika Kąkolewskiego. W pierwszych trzech meczach golkiper Sokoła nie ustrzegł się błędów, po których ostródzianie tracili gole. Natomiast w Rzeszowie podczas rzutu karnego dla Stali nie wykonał poleceń trenera, rzucił się w inną stronę niż jemu zalecano i rzeszowianie zdobyli gola. Poza tym w tygodniu Kąkolewski miał kłopoty zdrowotne i zabrakło go na kilku treningach. Czy zatem można się spodziewać zawodnika z numerem 12 między słupkami w sobotę?
– Jeszcze sam nie wiem, zobaczymy to na dzisiejszym (piątek) treningu, mam nadzieję, że Dominik w tych trzech meczach wyczerpał już limit błędów – dodaje trener Sokoła.
Tymczasem zespół Raduni w rundzie wiosennej nie zachwycił swoich sympatyków i działaczy klubowych. W trzech meczach nie zapunktował i zdobył zaledwie jednego gola. Piłkarze ze Stężycy lubią prowadzić grę, lepiej czują się będąc w posiadaniu piłki. Natomiast gra bez piłki nie jest ich mocną stroną. Na razie jednak ekipa z Pomorza gra jakby nie przebudziła się z zimowego snu.
– Nie mam nic przeciwko, żeby w Ostródzie sen piłkarzy Raduni trwał – śmieje się „Figur”.
Ostródzianie w sobotnim spotkaniu muszą poprawić grę w defensywie. W trudnych momentach tracą koncentrację pod własną bramkę. Na przykład w meczu ze Stalą Sokół stracił trzy gole, a rzeszowianie oddali trzy strzały na bramkę Kąkolewskiego. Kolejna sprawa to poprawa skuteczności w grze ofensywnej.
– Wiemy, że jakościowo nasza gra wygląda nieźle, ale punktów z tego nie mamy – mówi szkoleniowiec „Trójkolorowych”. – W sobotę do tej fajnej jakości chcielibyśmy dołożyć punktowanie. Ja lubię grać ofensywnie i tak zagramy, o pełną pulę, bo potrzebujemy tych punktów.



