OSTRÓDA. – Nie będziemy dążyć do tego żeby „Remiś” stał się placówką publiczną – tymi słowami Rafał Dąbrowski, burmistrz Ostródy rozpoczął spotkanie z rodzicami i pracownikami przedszkola. Realia finansowe powodują, że placówka może zniknąć z mapy oświatowej Perły Mazur.

Kiedy w 2005 roku władze miejskie Ostródy radowały się na okoliczność tego, że przedszkola publiczne szły „na swoje” i stawały się placówkami niepublicznymi wiceburmistrzem był Olgierd Dąbrowski. Po dwóch dekadach słaba demografia i realia ekonomiczne nie sprzyjające tego typu działalnościom gospodarczym powodują, że niektóre przedszkola mogą zniknąć z mapy Ostródy. Taka mało optymistyczna wizja rysuje się przed ostródzkim „Remisiem” na Osiedlu Młodych. 20 lat po „prywatyzacji” z tematem przyszło zmierzyć się burmistrzowi Rafałowi Dąbrowskiemu.
Z usług placówki w tej chwili korzysta 95 przedszkolaków. Najliczniejsza jest grupa 5-latków, w której uczy się 28 dzieci. W pozostałych grupach maluchów jest już mniej. Nie licząc dyrekcji w placówce pracuje 15 osób (nauczycielki, intendentka, kucharki i pracownicy techniczni) i współpracują dwie osoby wspomagające.
Rosnące koszty prowadzenia placówki sprawiły, że w sierpniu przyszłego roku „REMIŚ” może zniknąć z oświatowej mapy Ostródy. A nawet jeśli nie zniknie, to obecna dyrekcja przedszkola poważnie rozważa ewentualność rezygnacji z prowadzenia placówki. W związku z tym rodzice i pracownicy zorganizowali spotkanie z burmistrzem Ostródy, żeby w znaleźć sposób na uratowanie placówki z Osiedla Młodych.
– Zorganizowaliśmy spotkanie z nadzieją na to, że uda się wypracować stanowisko, które pozwoli naszemu przedszkolu ponownie stać się placówką publiczną – powiedziała na początku dyrektor „Remisia” Renata Jarema.
Dyrektor przedszkola poinformowała też rodziców, że od stycznia 2026 planowana jest podwyżka opłaty stałej o 100 zł.
Obecnie Opłata stała w "Remisiu" wynosi 430 zł+12 zł za każdy dzień żywienia
– W Ostródzie mamy sześć szkół podstawowych i trzy przedszkola publiczne, ta liczba miejskich placówek oświatowych w zupełności nam wystarczy – powiedział Rafał Dąbrowski, burmistrz Ostródy. – Przedszkole „Remiś” do tej grupy nie należy. Nie będziemy dążyć do tego, żeby „Remiś” stał się placówką publiczną.
Włodarz Ostródy wyjaśnił, że miasto wydaje blisko połowę rocznego budżetu na oświatę. Zwrócił też uwagę na to, że ostródzian rodzi się coraz mniej i według danych za trzy lata do klas pierwszych w Ostródzie pójdzie o połowę mniej dzieci niż na przykład dwa lata temu.
Łatwo zatem wywnioskować, że na terenie gminy miejskiej Ostróda powinno się iść w kierunku zmniejszenia liczby placówek oświatowych, a nie zwiększać. Tymczasem ostródzkie władze robią wiele, żeby utrzymać aktualny stan posiadani.
Burmistrz w dyskusji z rodzicami i pracownikami przedszkola wyliczył kilka sposobów na rozwiązanie problemów „Remisia”. Żeby nie dopuścić do ewentualnego zamknięcia placówki jedną z propozycji było m.in. poprowadzenie przedszkola w formie stowarzyszenia.
Uczestnicy spotkania zaproponowali żeby przedszkole połączyć ze znajdującą się po sąsiedzku Szkołą Podstawową nr 6 i utworzyć zespół szkolno-przedszkolny. – Zależy nam na tym, żeby przedszkole zostało z kadrą pracowników jaka jest w tej chwili, bo to są fachowcy – powiedział jeden z rodziców.
– Pochylimy się w urzędzie ponownie jeszcze raz nad tym tematem i zastanowimy się co można zrobić, żeby przedszkole funkcjonowało dalej. Przeliczymy też pod kątem działalności w formie zespołu szkolno-przedszkolnego – zapowiedział burmistrz Dąbrowski.



