PRAWO. Wielkim sukcesem zakończyła się batalia o prawo do wykonywaniu zawodu lekarza mieszkanki Warmii i Mazur, która zdała państwowy Lekarski Egzamin Końcowy (LEK), a mimo to Rektor Uniwersytetu Medycznego w Łodzi odmówił wydania jej dyplomu.

Anna została oddelegowana przez mazurską jednostkę wojskową na studia medyczne przy Uniwersytecie Medycznym w Łodzi na 6-letnie studia medyczne. Zdała wszystkie przewidziane planem studiów egzaminy i uzyskała 373 pkt tzw. ETCS (European Credit Transfer and Accumulation System), przy wymaganych do zakończenia studiów 360 pkt.
W ramach umowy wojsko zapłaciło za te studia blisko 200.000 zł; zaś w przypadku ich nieukończenia Anna miała zwrócić wojsku pełną kwotę wraz z odsetkami.
Uczelnia wprowadziła jednak w międzyczasie dodatkowy egzamin (niepunktowany – 0 ECTS) o nazwie KET (Kontrolny Egzamin Testowy), który rzekomo miał przygotowywać do państwowego egzaminu lekarskiego (LEK), do którego nakazała przystąpić studentce. Ta jednak, w międzyczasie, zdała egzamin państwowy i uznała, że uczelnia nie może jej zmuszać do zdawania wewnętrznego egzaminu, który nie był przewidziany w toku jej studiów.
Na takie dictum studentki, Rektor skreślił ją z listy studentów, ta zaś wynajęła mec. Piotra Brzozowskiego z Ostródy i Pawła Sobotko z Katedry Prawa Administracyjnego UWM w Olsztynie (dwóch ekspertów prawa o szkolnictwie wyższym). Pełnomocnicy wywodzili, że rektor musi wydać kobiecie dyplom, bowiem de facto ukończyła studia, a nadto zdała państwowy egzamin lekarski, a żadne wewnętrzne egzaminy nie mogą determinować kwestii ukończenia studiów ponad limit punktów ETCS.

Jej skarga do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Łodzi została w całości uwzględniona, a Sąd nakazał rektorowi wydać jej dyplom ukończenia studiów lekarskich. Niemniej jednak rektor nie złożył broni i wniósł skargę kasacyjną do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Mec. Piotr Brzozowski zwrócił się do Prezesa NSA o rozpoznanie sprawy poza kolejnością, gdyż ewentualny zwrot środków pieniężnych przez studentkę sięgał już – wraz z odsetkami – ponad 300.000 zł. Prezes NSA zgodził się i rozprawa została przeprowadzona w piątek.
Na rozprawie przed NSA adwokat rektora zaskoczył wszystkich twierdząc, że wczoraj doręczył elektronicznie sądowi pismo z nowymi dowodami. Sąd musiał przerwać rozprawę na pół godziny. Jak wyjaśnia mec. Brzozowski, to była ciekawa sztuczka, ale jednak wykorzystałem tę sztuczkę wobec przeciwnika bezwzględnie, gdyż na etapie postępowania kasacyjnego nie wolno modelować na nowo podstaw kasacyjnych.
Po naradzie Sąd w biretach (NSA posiada status sądu najwyższego) ogłosił wyrok, w którym całkowicie oddalił skargę kasacyjną rektora Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Sędzia sprawozdawca prof. Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie Wojciech Jakimowicz w całości podzielił pogląd mec. Brzozowskiego, a nadto wytknął rektorowi poważne uchybienia merytoryczne. Po rozprawie pełnomocnik rektora oświadczył, że dyplom czeka do odbioru.
Mec. Piotr Brzozowski i Paweł Sobotko z Katedry Prawa Administracyjnego UWM nie kryją satysfakcji, że udało się uratować przyszłość lekarki z Mazur. To straszne być lekarzem i nie móc przez trzy lata wykonywać zawodu – komentują pełnomocnicy. Oczywiście presja zwrotu tak zawrotnej sumy przez studentkę i perspektywa straty 6 lat życia, będzie wymagała teraz odrębnej oceny. Mianowicie, ile teraz Uczelnia zaoferuje tytułem odszkodowania i zadośćuczynienia – zastanawia się mec. Brzozowski. Miał być zwrot blisko 300.000 zł przez studentkę, czy Uniwersytet zapłaci milion?
Wrócimy do sprawy w stosownym momencie Wyrok NSA z 13 lutego 2026 r., sygn. akt III OSK 1122/25 – prawomocny i ostateczny.



