GMINA GRUNWALD. Miast palącego słońca – chmury ciężkie niczym zbroje. Miast żaru – strugi deszczu. A jednak rycerstwo nie ustąpiło ani na krok. Na Polach Grunwaldzkich po raz 28. historia znów powstała z kart kronik, udowadniając, że pamięć o wielkim zwycięstwie nie lęka się nawet najbardziej kapryśnej aury.

Roku Pańskiego bieżącego Pola Grunwaldzkie ponownie stały się miejscem wielkiego spotkania z historią. Tysiące miłośników dawnych dziejów przybyło, by ujrzeć 28. Inscenizację Bitwy pod Grunwaldem – wydarzenie, które od lat przypomina o triumfie wojsk Królestwa Polskiego i Wielkiego Księstwa Litewskiego nad potęgą Zakonu Krzyżackiego.

Jedno wszakże nie zgadzało się z opisem pozostawionym potomnym przez czcigodnego kronikarza Jana Długosza. Ten bowiem pisał, iż 15 dnia lipca Roku Pańskiego 1410 słońce prażyło niemiłosiernie, a żar lał się z niebios. Tym razem zaś nie ogień słoneczny, lecz obfite deszcze nawiedziły grunwaldzkie pola. Chmury otworzyły swe wrota, a rycerstwo i widzowie musieli zmierzyć się z ulewą godną najcięższych kampanii.
Nie zdołała jednak niesprzyjająca aura zachwiać duchem rekonstruktorów. W zbrojach mokrych od deszczu, z chorągwiami targanymi przez wiatr i orężem gotowym do boju, wiernie odtworzyli przebieg jednej z najważniejszych bitew w dziejach Polski i Litwy. Widowisko raz jeszcze porwało zgromadzonych, a finał – zgodnie z przekazami historycznymi – przyniósł zwycięstwo wojskom polsko-litewskim.




