PIŁKA NOŻNA. Mamry Giżycko na inaugurację doznały najwyższej porażki (1:7) i były na ostatnim miejscu. Giżycczanie zrehabilitowali się tydzień później, ograli u siebie Sokoła Ostróda. To było w IV lidze, a w okręgówce zapunktowały LKS Tyrowo i Płomień Turznica.

Oj nie takiego wyniku oczekiwali kibice ostródzkiego czwartoligowca w 2. kolejce spotkań. Mając świadomość, że tydzień wcześniej zespół Mamr stracił aż siedem bramek zwycięstwo Sokoła była jakby obowiązkowe, a niewiadomą wydawała się wysokość wygranej.
Tymczasem wynikowo spotkanie w krainie wielkich jezior mazurskich rozpoczęło się pomyślnie dla Ostródzian. Mógł to być ważny dzień w piłkarskiej przygodzie Borysa Dmytryszyna. Młody piłkarz, który do Ostródy wrócił z Akademii Piłkarskiej Rakowa Częstochowa, w 27. min zdobył debiutancką bramkę w barwach Sokoła. W pierwszych 45 minutach rywalizacji w Giżycku utrzymało się jednobramkowe prowadzenie Ostródzian.
Po przerwie błędy gości i pasywna postawa w defensywie nie pozwoliły na wyrównaną walkę z ekipą Mamr. Zdeterminowani i ambitnie grający Giżycczanie szybko odrobili straty sprzed przerwy. Najpierw Paweł Draźba wykorzystał słabą postawę ostródzkich defensorów. Za kolejnych siedem minut kolejny popis nieporadności całego Sokoła w grze obronnej i w podobnym stylu zespół z Giżycka wyszedł na prowadzenie po trafieniu Damiana Mazurowskiego.
Mimo że było jeszcze sporo czasu, to podopieczni Rafała Więckowskiego nie zdołali odrobić strat. Zatem niedługo przyszło czekać na pierwszą ligową porażkę Sokoła w nowym sezonie.
Mamry Giżycko - Sokół Ostróda 2:1
0:1 - Dmytryszyn (27), 1:1 - (48), 2:1 - (55)

Wielka radość zapanowała na Estadio Toronto, gdzie pierwsze punkty w tym sezonie w rozgrywkach grupy 2 klasy okręgowej wywalczyli piłkarze LKS Tyrowo. Jednak z przebiegu spotkania, przynajmniej w pierwszych 45 minutach, trudno było spodziewać się, że Tyrowianie zgarną komplet punktów. Gospodarze poczynali sobie na murawie trochę zbyt nerwowo, optyczną przewagę w posiadaniu piłki mieli piłkarze MKS Działdowo. Na szczęście niewiele z tego wynikało i długo był bezbramkowy remis. Po przerwie ekipa Łukasza Goździejewskiego wykorzystała jedną ze swoich szans i bohaterem spotkania na Estadio Toronto został Paweł Wilamowski, zdobywca zwycięskiego gola.

LKS Tyrowo - MKS Działdowo 1:0
Bramka: Paweł Wilamowski
Piłkarze Płomienia Turznica mieli dużą szansę na zgarnięcie pełnej puli punktowej w 2. kolejce spotkań w okręgówce. Na Stadionie Łazienkowski w Lubawie prowadzili bowiem 2:0. Goście wynik podwyższyli kiedy grali w dziesiątkę po strzale kapitana Adriana Sadowskiego. Wcześniej, około 15. min, jedną ze starszych pajęczyn w lubawskiej bramce zdjął, Bartek Łupaczewski. Później na boisku zrobiło się luźniej, po tym jak wskutek zderzenia Adama Bojanowskiego z Marcinem Zdunkiem z Motoru ten pierwszy obejrzał czerwoną kartkę. W osłabieniu i z dwubramkową przewagą zespół z Turznicy przetrwał do przerwy.
Zaraz po wznowieniu gry gospodarze zmniejszyli stratę. A za chwil kilka pokazał się wychowanek Sokoła grający w Motorze Paweł Kulpa. Pomocnik rodem z Ostródy wszedł na boisko po przerwie i niewiele czasu potrzebował by przywitać się z lubawskimi fanami, został sfaulowany w polu karnym, po którym Motor uratował jeden punkt. Gospodarze mogli nawet wygrać, ale jednego gola nie uznał arbiter, a w końcówce Aleksander Spataru był górą w pojedynku sam na sam.
Motor Lubawa - Płomień Turznica 2:2
Bramki dla Płomienia: Bartłomiej Łupaczewski, Adrian Sadowski



