GMINA OSTRÓDA. Rondo w Wirwajdach potrafi zaskoczyć niektórych kierowców. Choć trudno je przeoczyć, zdarzają się tacy, którzy jadą przez nie prosto, inni kończą na barierach lub skarpie. Sołtys Wirwajd ma pomysł: ostrzegać kierowców już 2 kilometry przed rondem.

To koniec lub początek (zależy w jakim kierunku się zmierza) drogi ekspresowej S5 w gminie Ostróda. Kierowcy jadący w stronę Iławy czy Kwidzyna wjeżdżają tu na DK16. I właśnie w tym miejscu dochodzi do kolejnych zdarzeń.
Niektórzy kierowcy najwyraźniej uznają, że rondo jest tylko sugestią. Byli tacy, którzy przejechali przez nie niemal na wprost. Inni zatrzymywali się dopiero na barierach bezpieczeństwa albo na skarpie.
W poniedziałek kierujący skodą również wypadł z drogi. Poszkodowane zostały cztery osoby, a jedna trafiła do szpitala.

Po tym zdarzeniu z pomysłem dodatkowego oznakowania wyszedł sołtys Wirwajd. – Po kolejnym wypadku wpadłem na pomysł, żeby może w taki sposób trafić do wielu kierowców – mówi sołtys.
Pomysł jest prosty: specjalny znak ostrzegawczy ustawić na S5 około dwóch kilometrów przed rondem. Może wtedy kierowcy zdążą zauważyć rondo, zanim ono zauważy ich. Bo jak pokazują dotychczasowe doświadczenia, w Wirwajdach czasem łatwiej znaleźć skarpę niż właściwy zjazd.




