SPORTY SIŁOWE. Dyscyplina i przestrzeganie regulaminu poza nieziemską siłą są podstawami w wyciskaniu sztangi leżąc. Tę lekcję odebrali młodzi adepci unoszenia sztangi nad klatę podczas Mistrzostw w Wyciskaniu Sztangi Leżąc o Puchar Wójta Gminy Ostróda w Samborowie.

Możesz być silny jak tur, unosić i opuszczać sztangę jak piórko, podnosząc 250 kilogramów lub więcej, a nie wygrasz zawodów, gdy nie będziesz przestrzegać regulaminu. Podczas sobotnich zawodów w Samborowie taką surową lekcję odebrało kilkoro siłaczy, którzy stanęli, a raczej położyli się do rywalizacji w 8. Mistrzostwach w Wyciskaniu Sztangi Leżąc.
Niektórzy podchodzili do pomostu, ukłonili się, a może i nie trójce sędziowskiej, położyli na ławeczce, złapali sztangę: dół, góra, stojak. Siedli na ławeczce i… jakież było ich zdziwienie, kiedy zobaczyli czerwone kartki w dłoniach sędziów, co oznaczało nie zaliczenie próby. A o co chodziło? Otóż zawodnicy rozpoczynając próbę musieli czekać na stosownie komendy sędziego głównego i wtedy dopiero zmagać się z ciężarem sztangi.
To były jednak trudne początki, z którymi borykali się głównie młodzi siłaczki siłacze. Na 8. edycja zmagań ze sztangą o puchar wójta gminy Ostróda wśród ponad 80 zawodników było wiele nowych twarzy. Liczne grono pośród uczestników stanowiły też młode kobiety, których trudno by podejrzewać o uprawianie akurat tej dyscypliny sportu. I trzeba przyznać, że panie doskonale dawały sobie radę z ciężkim żelastwem.

Tymczasem w zawodach kategorii open niespodzianki nie było. Do Samborowa przyjechał bowiem rekordzista świata Roman Eremaschvili. A że szlachectwo zobowiązuje to popularny w środowisku Romeo zrobił swoją robotę i pokazał „towarzystwu” jak traktuje się ciężary. Z należytym szacunkiem, ale i odpowiednią mocą. Według tzw. formuły Wilksa pochodzący z Rosji Eremaschvili był najlepszy dźwigając ciężar o wadze 225 kg (jego rekord świata to 237,5 kg). Drugi wynik uzyskał według rzeczonej formuły Wilksa uzyskał Michał Perżyło, który dźwignął 230 kg, miejsce na najniższym stopniu podium wywalczył Dawid Trzciński.

– W tym roku przyjechało do na sporo nowych zawodników, którzy jeszcze startowali w Samborowie i to mnie cieszy – powiedział Artur Wiśniewski, organizator mistrzostw. – Dziękuję wszystkim współorganizatorom i sponsorom za możliwość realizowania i kontynuowania tego projektu. Trzeba się sporo napracować, ale po takich wynikach i frekwencji jest satysfakcja.




