TENIS STOŁOWY. Zwycięstwo na początek… obiecująco w pierwszej grze rozpoczęło się spotkanie LOTTO Superligi między Energą-Morliny Ostróda a Energą Manekinem Toruń. Michał Małachowski zdobył punkt, później było ciekawie, ale Ostródzianie nie wygrali gry.

Blisko 150 osób zasiadło na trybunach w hali Ostródzkiego Centrum Sportu i Rekreacji na inauguracji rozgrywek LOTTO Superligi. Po trzech sezonach zespół Energi-Morliny Ostróda do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce.
Pierwszy mecz przynajmniej z nazwy był mega energetyczny. Naprzeciw siebie stanęły dwie ekipy z Energą w nazwie. Na papierze zdecydowanym faworytem inauguracyjnego starcia był zespół z Torunia. Kolejny raz potwierdziło się, że statystyki nie grają, tak przynajmniej było w pierwszej grze. Tę w trzech setach na swoją korzyść rozstrzygnął Michał Małachowski, który po rocznej przerwie wrócił do Energi-Morliny. „Małach” rozkręcił ostródzkich fanów, którzy świetnie reagowali podczas kolejnych pojedynków.

Te jednak już nie przyniosły punktów ekipie z Ostródy. Kolejne gry też mogły podobać się, mimo że zakończyły się nie po myśli gospodarzy. Łukasz Sokołowski niewiele zwojował w konfrontacji z japońskim defensorem Yuto Muramatsu. Obrońca z Japonii oddał 18 punktów w trzech setach „Sokołowi”.

Później Kuba Kwapiś zmusił do mega wysiłku starszego i bardziej doświadczonego Konrada Kulpę. Ich pojedynek toczył się na styku, jednak grę nerwów lepiej wytrzymał pingpongista z Torunia. Ostatnim był pojedynek Małachowskiego z Muramatsu. „Małach” wielokrotnie wprawił Japończyka w zakłopotanie, wygrał nawet jednego seta, ale mimo głośnego wsparcia kibiców nie zdołał ograć obrońcy z Torunia.
Ostródzianie mimo porażki zrobili dobre wrażenie, grając ambitnie i z dużym zaangażowaniem.
Energa-Morliny Ostróda - Energa Manekin Toruń 1:3
Michał Małachowski - Andrei Putuntica 3:0 (7, 8, 10), Łukasz Sokołowski - Yuto Muramatsu 0:3 (-6, -6, -6), Kuba Kwapiś - Konrad Kulpa 1:3 (-9, -6, 9, -7), Małachowski - Muramatsu 1:3 (-8, 7, -7, -6)




